Zobaczcie uśmiechniętą Panią Zofię Wydra (z domu Bugajska) żonę Stanisława Wydry – babcię Pana Wiesława Sędzika, od którego mam te wspaniałe fotografie do koloryzowania. Zdjęcie z około 1960 roku.
Pani Zofia urodziła się w 1904 roku, tak samo jak jej mąż Stanisław. Pochodziła z Moczarek (okolice dzisiejszego ronda na Wesołej). Ze Stanisławem pobrali się w 1923 roku, mając po 19 lat. Po ślubie zamieszkali „na Wydrówce” razem z rodzicami Stanisława i tam rozpoczęli budowę domu oraz wspólne gospodarowanie. W 1931 roku zmarł ojciec Stanisława Wydry (teść Zofii).
Ich życie, jak życie wielu rodzin w tamtych czasach, było związane z ciężką pracą, ziemią, domem i rodziną. Doczekali się dzieci: synów Stanisława, Antoniego i Kazimierza oraz córek Marii i Joanny. Pierwszy syn, Czesław, zmarł jeszcze jako maleńkie dziecko. Dzisiaj żyją jeszcze Kazimierz i Joanna.
Dom Wydrów znajdował się na Koszarach. Ciekawostką jest to, że kiedy budowano Bednarnię, właśnie do tego domu jako jednego z pierwszych podłączono prąd. Mieszkali tam wtedy inżynierowie pracujący przy budowie zakładu. W czasie wakacji Wydrowie przyjmowali też letników.
W czasie wojny zatrzymywały się tam różne osoby, które uciekały przed zagrożeniem. Po wojnie gospodarstwo na pewien czas zajęli rosyjscy żołnierze. Według rodzinnych wspomnień żołnierze wpędzili krowy w rosnące żyto. Pani Zofia, zdenerwowana, wybiegła z domu i zaczęła krzyczeć „wy świnie”. Jeden z żołnierzy odebrał to jako obrazę i strzelił serią z pepeszy pod jej nogi. Pani Zofia szybko odpowiedziała, że „świnie” mówiła na krowy. Prawdopodobnie ta błyskawiczna odpowiedź ją uratowała.
Jej mąż, Stanisław Wydra, zmarł w marcu 1970 roku. Pani Zofia przeżyła blisko 101 lat.
Jeden kadr, jeden uśmiech, a w tle łososiński wręcz surowy krajobraz, który urzeka mnie za każdym razem!

